Forum Wypowiedzi o Winx Strona Główna Wypowiedzi o Winx
Wszystko o Winx!! Wypowiedz się na temat jednej z Winx!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Z pamiętnika Flory
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wypowiedzi o Winx Strona Główna -> Nasze opowiadania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 11:41, 07 Lip 2006    Temat postu: Z pamiętnika Flory

To moje drugie opowiadanie, pisane z pesrpektywy Flory w jej pamiętniku. Każdy wpis to kontynuacja poprzedniego fragmentu. Zyczę miłej lektury :)

WAŻNE Exclamation
Na forum http://www.winxclub2.fora.pl/index.php pisałam to opowiadanie jako "Elly", więc żeby nikt mi nie zarzucał plagiatu

P.S. Czy też dasz mi recenzje etgo opowiadanka? Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dark_Fairy dnia Pią 17:32, 07 Lip 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 11:42, 07 Lip 2006    Temat postu:

*

Kochany pamiętniczku!

Wreszcie znalazłam czas, aby opowiedzieć tobie niezwykłą przygodę, jaka przytrafiła mi się ostatnio z zaskakującym finałem.

To był piękny słoneczny dzień. Umówiłam się z Helią w lesie. Miałam mu pozować do kolejnego jego obrazka. Nie mogłam się doczekać spotkania z nim, więc wyszłam trochę wcześniej razem z Chattą (chociaż wyznałam Helii miłość to nadal wolę, aby Chatta była ze mną). Usiadłam na polanie i czekałam na mojego chłopca. Nagle usłyszałam jakiś hałaś za sobą.
-Kto tam jest?- zawołałam przestraszona.
Nagle za krzaków wyszły Trix.
-No proszę! Mała czarodziejka zupełnie sama- zadrwiła Icy.
-Wcale nie sama!- zawołała wojowniczo Chatta.
-Naprawdę myślisz, że nas pokonasz mała, głupia wróżko?- powiedziała Stormy.
-Razem was pokonamy! Magia Winx!- zawołałam i przemieniłam się.
Stanęłam z wiedźmami twarzą w twarz.
-Magiczne pnącza!- zawołałam, ale Trix uniknęły mojego ataku.
-A może wypróbujesz na niej to nowe zaklęcie? -zapytała z uśmiechem Darcy.
-Czemu nie.- rzekła Icy.
Poczułam zdenerwowanie.
-Wieczne myślenie!- krzyknęła Icy i uderzyła mnie jakimś zaklęciem, które zwaliło mnie z nóg.
-Już ja wam poka…- nie dokończyłam, ponieważ nagle…straciłam swój głos! Próbowałam krzyczeć ile sił w płucach, jednak żaden dźwięk nie wydobywał się z mojego gardła.
-No i co? Nie możesz mówić?- zakpiła Stormy.
-Świetnie. To znaczy, że nie może wypowiedzieć zaklęcia. –roześmiała się Darcy.
-Żegnaj czarodziejko!- zawołała Icy i rzuciła się w moim kierunku.
Bałam się, że to już koniec, ale nagle rękę Icy zatrzymały laserowe sznury.
-Helia!- zawołał uradowana Chatta.
Tuż przede mną stanął mój ukochany.
-Radzę wam odejść- powiedział ostrym i zdecydowanym tonem.
-Tak? A co nam zrobisz?- rzekła Stormy.
-Dobra dziewczyny, idziemy.- rozkazała Icy.
Trix po chwili zniknęły.
- Wszystko w porządku Floro?- zapytał mnie pomagając mi wstać.
Ale ja nie mogłam nic powiedzieć! Próbowałam na migi pokazać mu, ze nie mogę mówić, ale nie za bardzo mi to wychodziło.
-Te wiedźmy coś zrobiły i Flora nie może mówić.- wyjaśniła mu Chatta.
Byłam jej bardzo wdzięczna, że mu to wytłumaczyła.
Helia bardzo się zaniepokoił. Powiedział, że mam wejść na jego skuter i razem pojechaliśmy do Alfei…

Wybacz pamiętniczku, ale zaczyna się lekcja z Gryzeldą, wiec nie chcę się spóźnić. Dokończę jak wrócę z zajęć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 11:42, 07 Lip 2006    Temat postu:

*
Drogi pamiętniczku!

Lekcja z Gryzeldą była bardzo ciekawa, ale i bolesna. Uczyła nas nowych technik walk, więc na zakończenie wszystkie czarodziejki wylądowały na glebie strasznie poobijane. Ale wrócę do dalszej opowieści mojej niezwykłej przygody.

Jak już mówiłam ( a raczej pisałam) Helia zawiózł mnie z powrotem do Alfei.
-Już tak szybko?- zdziwiła się Stella, która stała z pozostałymi dziewczynami przed szkołą.
Zsiadłam z motoru i próbowałam im wytłumaczyć, że nie mogę mówić. Ale efekty był inny od zamierzonego…
-Coś ci stanęło w gardle?- zapytała Layla podchodząc do mnie.- Czekaj, pomogę ci.
I walnęła mnie z całej siły w plecy. Upadłam na ziemię.
-Wybacz!- zawołał Layla. – Czasami zapominam, ze jestem tak silna.- Ale lepiej ci, prawda?
Byłam zdołowana.
-Ne pewno lepiej. Omal nie złamałaś jej kręgosłupa!- powiedziała z ironią Tecna.
Podleciała Chatta i wytłumaczyła im, co się wydarzyło w lesie.
Potem poszłyśmy do gabinetu Faragondy. Niestety Helia musiał już wracać do Czerwonej Fontanny. Kiedy Chatta skończyła opowiadać dyrektorce moją historię, faragonda przez chwilę się zastanawiała.
-To musiało być zaklęcie Silecto.- powiedziała na głos i otworzyła jakąś księgę.
Szturchnęłam Tecne łokciem. Jak my przedstawimy swój wspólny projekt z Tecna na lekcji?! Przecież nic nie będę mogła nic powiedzieć!
-Pani profesor.- odezwała się Tecna.- Jak my przedstawimy nasz projekt z Florą.
-A oto się nie martw.- powiedziała z uśmiechem na ustach (nie wiedziałam, co ją tak bawi).-Można mówić nie mając głosu.
-Jak to?- zapytała Bloom.
-Już wkrótce się o tym przekonacie.- odpowiedziała z uśmiechem dyrektorka wyciągając kartkę papieru i pióro.- Muszę tylko napisać do pewnej osoby. A teraz już idzcie.
Wyszłyśmy z gabinetu. Nadal jednak nie rozumiałam jak Faragonda chcę mi pomóc. Mówić nie mając głosu?! To przecież nie możliwe! Do czasu aż zjawiła się…

Wybacz pamiętniczku, ale weszła Bloom. Muszę kończyć! Pa!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 14:05, 07 Lip 2006    Temat postu:

Czy to opowiadanko również mi skomentujecie? Wink

*
Wybacz, ze nagle przerwałam, ale uważam, że pamiętnik to bardzo dyskretna sprawa, więc staram się aby nie leżał na wierzchu. Na czym to ja skończyłam? Aha! Już wiem!

…aż zjawiła się pewna osoba, która naprawdę nie potrafiła mówić! Zjawiła się ona następnego dnia. Do tego czasu bardzo trudno mi było się porozumiewać z innymi. Cały czas chodziłam z kartka papieru i długopisem, ale to było bardzo irytujące. Na koniec dnia rzuciłam to wszystko w kąt i rozpłakałam się kładąc na łóżko. Nie mogłam nawet uciszyć Chatty, której buzi się nie zamykała. Strasznie jej zazdrościłam, że może mówić do woli. Nie mogłam nawet zadzwonić do Helii. Tak bardzo mi go brakowało! A najgorsze było to, że nie mogłam uczestniczyć z dziewczynami w naszych wieczornych pogaduchach. Wieczorem po prostu poszłam wcześniej spać. Nie mogłam znieść tego! Jak już wspomniałam, ta osoba zjawiła się już następnego dnia. Faragonda kazała się zebrać wszystkim przed szkołą.
-Drogie dziewczęta.- zaczęła.- Chciałabym wam przedstawić waszą nowa nauczycielkę, pannę Tile.
Wszyscy spojrzeli na osobę, która stała obok Faragondy. Była to młoda elfka, o pięknych, długich, złotych wręcz włosach, delikatnej postury. Miała piękne, błękitne oczy. Ubrana była w białą, krótką sukienkę i białe kozaczki. Cały czas się uśmiechała. Nagle pomachała nam wszystkim ręką. Byłyśmy trochę zdziwione. Żaden nauczyciel się z nami tak nie witał. A może to jakieś elfickie obyczaje?- pomyślałam.
-Dlaczego ona nic nie mówi, pani profesor?- zapytała Bloom przerywając ciszę.
-Ponieważ Tila jest niema, ona po prostu nie mówi.- wyjaśniła dyrektorka.
To tak jak ja- pomyślałam. Wszyscy byli zaskoczeni.
-To jak ma nas uczyć?- zapytała Amaryl.
-Tila rozmawia w języku migowym.Za pomocą rąk potrafi powiedzieć każde słowo. Przed chwilą wam powiedziała ‘dzień dobry’.
-A czego ma nas nauczać?- zapytała Musa.
-Tila będzie was nauczała, jak bronić się przed atakiem złych mocy bez wypowiadania na głos zaklęć. To bardzo trudna sztuka, wiec mam nadzieję, że się przyłożycie do nauki. To wszystko. Możecie się rozejść. Ale wy zostańcie.- zwróciła się do nas.
Tak wiec zostałyśmy.
-Floro, Tila będzie ci dawała prywatne lekcje języka migowego. Dzięki temu będziesz mogła porozumiewać się z innymi, oraz wygłosić swój referat razem z Tecną..
Byłam tak szczęśliwa! Nareszcie będę mogła się dogadać bez użycia kartki i długopisu!
-Ale pani profesor! Jak my będziemy się porozumiewać z Florą? My tego języka nie znamy.- zauważyła logicznie Tecna.
- Oto się nie martwcie. Chatta powiedziała, że też się chętnie tego języka nauczy. A jeśli chodzi o zajęcia, to na lekcji zawsze będzie obecna bardzo mądra wróżka Scylia, która zna język migowy. Będzie wam tłumaczyła lekcje. W razie czego, jeśli nie będziecie mogły się jakoś dogadać z panną Tilą, to po proście mnie lub profesora Palladium o pomoc.
-To on też zna ten język migacośtam? I pani też?- zapytała Stella.
-Język migowy.- poprawiła ją Tecna.
Nagle elfka zrobiła kolejny gest obiema rękami. Niestety nic nie rozumiałyśmy.
-Co ona mówi, pani profesor?- zapytała Layla.
-Tila mówi, że to będzie dla niej wielka przyjemność uczyć ciebie Floro tego języka. I cieszy się, że mogła poznać te sławne WINX.
Dziewczyny wraz ze mną zarumieniły się.
-Dz… dziękujemy bardzo.- powiedziała zawstydzona Bloom.
-No dobra dziewczynki, idźcie już. Musimy jeszcze z Tilą omówić pewne sprawy.
Razem z dziewczynami wróciłam do szkoły.

Tak oto w ten sposób poznałam Tilę. To naprawdę miła osoba! Taka cierpliwa i dobra. Następnym razem, mój pamiętniczku napisze tobie jak wyglądały nasze lekcje prywatne i w szkole i jak język migowy stał się u na bardzo popularny. A teraz kończę, bo jestem strasznie zmęczona. Dobranoc…

P.S. Wtedy nie byłam pewna, ale wydawało mi się, że profesor Palladium chyba poczuł mięte do panny Tily..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aisha




Dołączył: 15 Cze 2006
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andros.

PostWysłany: Pią 15:41, 07 Lip 2006    Temat postu:

Bardzo ciekawa historia.. zaciekawiło mnie z tym językiem migowym,nie spodziewałam się tego,bo myślałam że zdejmie zaklęcie i już :D dlatego miło mnie zaskoczyłaś. I przyjemnym stylem napisane,nie nudnym. to sobie cenię. tylko zdziwiło mnie że trix zniknęły tak nagle bez walki i niczego. troche nieprawdopodobne. no ale cóż - twoje opowiadanie. podoba mi się ;)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 17:41, 07 Lip 2006    Temat postu:

Cieszę się, że opowiadanie Ci sie podoba :) Językiem migowym inteersuję się od bardzo dawna, wiec postanowiłam, że jakaś osoba bedzię go używać. Gdyby zdjęła tylko zaklęcie to by było trochę nudne, a ja nie lubię krótkich opowiadań Wink Dziękuje za komplement Embarassed Staram się cały czas utrzymywać akcję. Nie umieściłam walki z Trix, ponieważ osobiście za Trix nie przepadam, poza tym trochę są nudne, więc postanowiłam tylko, że rzucą czar na Florę i znikną. Zakładam, że Trix chciały tylko uprzykrzyć życie czarodziejce i to wszystko. Nie chciało im się walczyc i tyle Razz
Barzdo dziękuje za taki ładny komentarz :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 18:58, 07 Lip 2006    Temat postu:

*
Lekcje z panną Tilą (a raczej już profesorką) były naprawdę interesujące. Cały czas wykonywała jakieś dziwne gesty i ruchy rękami a wróżka Scylia tłumaczyła każdy jej słowo. Wszystkie dziewczyny było oczarowane nową nauczycielką i jej niezwykłą umiejętnością mówienia. Po każdej lekcji dziewczyny próbowały naśladować sposób mówienia panny Tily ale szybko się do tego zniechęciły. Ja natomiast musiałam się. Go nauczyć! To była moja jedyna szansa porozumiewania się z innymi zanim Faragonda znajdzie przeciwzaklęcie na tą klątwę.
Nasze indywidualne spotkania odbywały się po południu na polanie obok lasu. Dla mnie to było znakomite miejsce! I nie tylko dla mnie! Profesor Tila była przecież elfką i również lepiej czuła się na łonie natury. Nasze lekcje trwały po 2 godziny. Ja i Chatta pilnie wykonywałyśmy każde polecenie Tily. Dokładnie naśladowałyśmy jej ruchy rąk i uczyłyśmy się co one oznaczają. Wróżka Scylia jednak nie była tak cierpliwa. No cóż, była już trochę stara i cały czas nas wyzywała jak cos źle robiłyśmy. Chatta to prawie chciała się z nią bić! Ale panna Tila zawsze stawała w naszej obronie.
Po dwóch godzinach udałyśmy się z powrotem do szkoły. Tam czekały już na mnie moje przyjaciółki.
-Flora!- zawołały razem i przybiegły do mnie. – I jak tam lekcja?
Wykonałam powoli pare ruchów rękoma.
-Eee… co mówisz?- zapytała Stella.
-Flora mówi, ze lekcja była bardzo udana.- przetłumaczyła im Chatta.
Ale panna Tila się roześmiała a raczej mimiką twarzy pokazywała, że się śmieję. Pokazała jakiś gest rękoma.
-O co chodzi pani profesor?- zapytała Bloom.- Co panią tak bawi?
-Tila mówi, że powiedziałaś, że lekcja była KOSZMARNA- odpowiedziała wróżka Scylia. – Doprawdy! Szkoda słów! Gdybyś się lepiej moja droga przyłożyła do nauki, to…
Ale Tila przerwała jej i pokazała mi jak pokazać słowo „Udana”.
-Ona jest gorsza od Tune!- powiedziała Chatta spoglądając na nią groźnie.
-Dobra Floro, idziemy do pokoju.
Tila pożegnała się z nami w języku migowym i poszła w druga stronę.
-Ej! Czy to nie jest profesor Palladium?- zapytała Musa.
Rzeczywiście, na dziedzińcu , zza kolumny profesor Palladium przyglądał się bacznie profesor Tili. Nagle psorka odwróciła się do niego i pokiwała mu ręką. Profesor Palladium odwzajemnił ten gest.
-Myślicie, ze on się w jej buja?- zapytała Stella z tajemniczym uśmiechem.
-No co ty, Stella- powiedziała Tecna..- Profesor musi nas uczuć i nie ma czasu na miłość i…
Buch!
Profesor Palladium tak zagapił się na nową nauczycielką, że nie zauważył kolumny tuz przed sobą i w nią walnął. Wszyscy wybuchneli śmiechem.
-Wiesz, co Tecna, chyba nie msz racji.- powiedziała Stella.
Wszystkie udałyśmy się do naszych pokoi.

Następnym razem pamiętniczku opowiem ci co się wydarzyło na naszych prywatnych lekcjach pewnego dnia. A jest co opowiadać. Ale teraz musze się pouczyć. Jutro mam ważny egzamin u profesora Avalona. Do zobaczenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Pią 21:22, 07 Lip 2006    Temat postu:

*
Przygodę jaką miałam pewnego dnia na moich prywatnych lekcjach nie zapomnę nigdy w życiu!
Spieszyłam się na nasze spotkanie z profesor Tilą. Byłam trochę spóźniona, więc biegłam ile sił w nogach.
-Dalej, Floro!- poganiała mnie Chatta.
Łatwo jej było mówić! Ona mogła latać.
Już byłyśmy na miejscu kiedy usłyszałyśmy czyjś głos. Męski głos.
-… i naprawdę wtedy go pokonałaś?- usłyszałyśmy strzępek rozmowy.
Razem z Chatta schowałam się w krzakach.
-Naprawdę tak sądzisz? Nigdy tak nie myślałem…
-Ktoś tu chyba prowadzi monolog- zauważyła moja wróżka.
Wysunęłam się lekko do przodu. Nie wierzyłam własnym oczom! Na polanie obok profesor Tily siedział profesor Palladium! To on rozmawiał z Tilą. A Tila bez przerwy wykonywała szybki ruchy rękami, a profesor uważnie się im przypatrywał.
- Dziękuje bardzo- profesor Palladium lekko się zaczerwienił i uśmiechnął się. – ja również uważm, że…
Urwał w połowie i położył swoją dłoń na jej delikatnej rączce. Ich usta niebezpiecznie zbliżyły się do siebie i….
-Aua! Ratunku! są robale!!!- krzyknęła Chatta i wyskoczyła z krzaków popychając mnie do przodu. Wypadłyśmy z naszej kryjówki.
-Floro! Nic ci nie jest?- zawołał podchodząc do mnie.
Rany, co za żenada! Miałam ochotę zapaść się w pod ziemię!
-No to ja nie będę przeszkadzał. – powiedział kiedy pomógł mi wstać.- To na razie Tilą.
Tila pomachała mu na pożegnanie.
Po chwili dołączyła do nas wróżka Scylia i tak rozpoczęła się nasz lekcja. Już coraz więcej umiałam i nie robiłam już błędów! Chatta również robiła postępy.
Nasza lekcja przebiegła normalnie tak jak zwykle. Po dwóch godzinach zaczęliśmy się zbierać z powrotem do Alfei.
-Dalej Floro! Dziś idziemy z dziewczynami na zakupy do miasta!- poganiała mnie Chatta.
Nagle zerwał się zimny i silny wiatr. Niebo pociemniało.
-Co się dzieje?- zawołała Scylia.
-Nareszcie cię dorwałem, leśna boginką! – zagrzmiał skąś męski głos.- Teraz już mnie nie uciekniesz!
Nagle olbrzymia czarna trąba powietrzna porwała mnie, Tilę i Chattę. Scyli na szczęście udało się uciec. Zaczęło brakować mi powietrza, zrobiło mi się ciemno przed oczami. Czułam jak spadam w wielką, czarną otchłań….


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Sob 10:21, 08 Lip 2006    Temat postu:

*
Wybacz, że tak nagle przerwałam, ale nagle do pokoju wpadła Stella, abym mogła jej pomóc wybrać sukienkę na bal. Ale teraz mogę dalej kontynuować moja przygodę.

No więc obudziłam się w ciemnym i wilgotnym miejscu. Siedziałam na zimnej, kamiennej posadzce. Chciałam się wstać, ale nie mogła się ruszyć. Nagle zobaczyłam, że jestem przykuta łańcuchami do ściany! Rozejrzałam się dookoła. Obok mnie również przykuta do ściany była Tila. Patrzyła na mnie uważnie. Uśmiechnęła się kiedy zobaczyła, że się ocknęłam. Ale gdzie jest Chatta? Zaczęłam nerwowo się rozglądać, ale Tila ruchem głowy wskazała mi przeciwny kąt lochu. W małej klatce leżała nieprzytomna Chatta..
Nagle drzwi do lochu otworzyły się z hukiem i do środka weszło dwóch wysokich i umięśnionych strażników. Były to także elfy o bardzo ciemnej karnacji, białych włosach i czerwonych oczach. Odkuli nas, chwycili mocno za ręce, związali je z tył i wyprowadzili z lochu. Jeden z nich zabrał klatkę z Chattą. Szliśmy długim i ciemnym korytarzem. Trochę się bałam. To miejsce było przerażające! Miałam tylko nadzieję, że Scylia powiadomi Winx o tym zdarzeniu.
Strażnicy zaprowadzili nas do jakieś wielkiej komnaty. Brutalnie rzucili nas na ziemię. Klatka Chatta obudziła się kiedy strażnicy rzucili jej klatką.
-Co się dzieje?- zawołała przerażonym głosem.
Niestety, nie mogłam jej nic odpowiedzieć.
-Możecie odejść. – rozległ się męski głos, ten sam, co na polanie.
Strażnicy wyszli.
Do nas przybliżała się męska, wysoka i muskularna postać.
-Witam cię, droga Tilo.- powiedział ciemnoskóry elf o pięknych jasnych włosach.- Dawno się nie widzieliśmy. – dodał z uśmiechem.
Ale Tila patrzyła na niego z nienawiścią w oczach.
-Wiem, ze nie jesteś zadowolona, że mnie widzisz. Za to ja bardzo się za tobą stęskniłem. –powiedział szyderczo gładząc ją po policzku. Tila strzepnęła jego rękę.
-Widzę, że masz towarzystwo.- spojrzał na mnie i na Chattę.- Mała wróżka i czarodziejka.
Podniósł mój podbródek delikatnie do góry i spojrzał mi prosto w oczy. Jego wzrok był przebiegły i bardzo pewny siebie.
-Zostaw ją!- krzyknęła wojowniczo moja bliźniacza wróżka.
Elf podszedł do niej.
-Jak na taką małą wróżkę to masz dużo odwagi. Ale potrafię każdego zmusić, aby się mnie bał. A właśnie, nie przedstawiłem się. Jestem Elnor, książę Mrocznego Lasu. A ty czarodziejko jak się nazywasz?- popatrzył na mnie z powrotem. Nie mogłam mu odpowiedzieć. Ale też pokazałam mu, ze nie mam ochoty zawierać z nim znajomości. Odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku. Ale już po chwili czułam mocne szarpnięcie i znów patrzyłam na jego czerwone oczy.
-Nie lubię jak mnie ktoś lekceważy!- krzyknął.
-Przestań! Ona nie mówi!- krzyknęła przerażona Chatta.
-Nie mówi, tak?- znów uśmiechnął się złośliwie.- Kolejna nie mowa, co?
Podszedł do Tili.
-Dobra, pytam cie ostatni raz po dobroci! Gdzie znajduje się Drzewo Życia? Gdzie ono jest!?

(Potem dowiedziałam się, ze Drzewo Życia to najświętsza rzecz dla wszystkich gatunków elfów. Ono dawało życie wszystkim roślinom w Magix, a rośliny dawają siły witalne elfom. Tila było jedną ze strażniczek tego drzewa, które nazywa się potocznie leśnymi boginkami. Gdyby Elnor zawładnąłby całym tym Drzewem to życie wszystkich elfów, niezależnie od gatunku, byłoby zagrożone).

Ale Tila spojrzała na niego z obrzydzeniem i splunęła mu prosto w twarz.
-A niech cię szlag!- krzyknął rozwścieczony Elnor.- To była twoja ostatni szansa!- chwycił Tile za białą sukienkę.- Wyciągnę to z ciebie choćby i siłą! Chociaż…- puścił elfke i podszedł do mnie. – Daję ci godzinę czasu na zastanowienie. Jeśli do tego czasu nie powiesz mi, gdzie znajduje się Drzewo Życia, to twoją małą przyjaciółkę może spotkać coś przykrego. Ha ha ha!- roześmiał się.- Straże!- zawołał.
Dwóch strażników weszło do środka.
-Zabierzcie ta leśną boginkę do lochu i zakujcie w kajdany.
Strażnicy wzięli pod ręce Tile i wyprowadzili ją z komnaty.
-Co ty na to, abyśmy się trochę zabawili przez tą godzinkę, co?- chwycił mnie za ramie i podniósł do góry.
-Nie wolno ci robić Florze nic złego! To czarodziejka roślin i jeśli jej nie puścisz, to ona ci pokaże!- groziła mu moja wróżka.
-Flora, tak? Nie uważasz, ze to ironia, że czarodziejka roślin znajduję się w Mrocznym Lesie? Mógłbym cię zmusić na przejście na moją stronę, ale trochę szkoda mi na to czasu. Sądzę, że Tila sama mi powie, gdzie jest to drzewo. No, ale zanim to nastąpi, trochę się z tobą i twoją małą wróżką zabawie. Ha ha ha!
Byłam przerażona jego słowami. Chatta też nie kryła strachu. Co on rozumiał przez słowo „ zabawa z nami”. Zawołał strażników i kazał zabrać mnie i Chatte do jakieś sali.
Tak strasznie się bałam! Marzyłam, aby zjawiły się tu dziewczyny i magicy, a przede wszystkim mój Helia!
Helia! Tak bardzo cię potrzebuję!- krzyczałam w myślach.

O tym co się wydarzyło w tej sali opowiem Ci pamiętniczku później. Strasznie zmęczyłam się tym pisaniem. Do zobaczenia wkrótce!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aisha




Dołączył: 15 Cze 2006
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andros.

PostWysłany: Sob 12:10, 08 Lip 2006    Temat postu:

jezuu... jak ta zabawa strasznie brzmi.. czekam.. poddenerwowałaś mnie tymi słowami,boooże,od razu sobie pomyślałam niewiadomo co ;p..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Sob 18:33, 08 Lip 2006    Temat postu:

Domyślam się ::D: tylko nie wiem czy Cię nie rozczaruję Confused Oceń sama:

*
Znalazłam wreszcie czas i siłę, aby opowiedzieć tobie, co się wydarzyło potem.

A więc ja i Chatta zostałyśmy zabrane do jakieś sali pełnej łańcuchów i różnych narzędzi tortur.
-Przywiązać dziewczynę do pala!- rozkazał.
Dwóch rosłych strażników przywiązało moje ręce grubymi sznurami do metalowej belki. Następnie Elnor popchnął belkę do której byłam przywiązana, i tak teraz zwisałam w powietrzu nad jakąś przepaścią.
-Módl się o to, aby Tila powiedziała mi, gdzie znajduję się to drzewo. Inaczej….
Pode mną otworzył się tajemniczy właz, w którym znajdowały się ostre, białe kolce.
-… albo twoje piękne ciało zostanie rozszarpane kiedy upadniesz na te ostre, niczym brzytwa, kolce.
Chciałam mu powiedzieć, że nic to mnie nie obchodzi, że się wcale nie boję jego gróźb! Cały czas miałam nadzieję, że moi przyjaciele się pojawią.
-Jak możesz być tak okrutny! Tak nie można.- wołała Chatta cicho łkając.
-Taka moja natura.- uśmiechnął się złośliwie.
Wziął klatkę i włożył ją do miejsca, w którym znajdowała się woda. Woda sięgała jej do kostek.
-Aj! Tu jest mokro!- zawołała Chatta..
-Na twoim miejscu przygotowałbym się na kąpiel.-zadrwił.
-Jak to?
-Jeśli ta leśna boginka nie powie mi gdzie jest to Drzewo Życia, to i ciebie spotka śmierć przez utopienie.- Strażnicy!- zawołał.
Dwóch osiłków podbiegła do niego.
-Przyprowadźcie więźnia! Po co mamy czekać aż godzinę. Zabawa niech rozpocznie się teraz.
Strażnicy wyszli, Elnor patrzył z zadowoleniem na moje i Chatty cierpienia.
Dziewczyny na pewno się zjawią i uratują nas! Jestem tego pewna!- tak próbowałam się pocieszać będąc w tej strasznej sytuacji. Zaczęłam już powoli drętwieć wisząc w tej pozycji. Nie czułam już własnych rąk.
Drzwi się otworzyły i strażnicy wprowadzili pannę Tile.

Wybacz pamiętniczku, ale weszła Bloom. Musze kończyć. Pa!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aisha




Dołączył: 15 Cze 2006
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andros.

PostWysłany: Nie 6:56, 09 Lip 2006    Temat postu:

Uff. no teraz mi lżej. ale ciekawa jestem co dalej...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Nie 7:07, 09 Lip 2006    Temat postu:

*
Jak już wspomniałam, strażnicy przyprowadzili pannę Tile. Widać było, że jest przerażona całą ta sytuacją.
-Daję ci ostatnią szansę, Tilo! Powiedz mi, gdzie znajduje się Drzewo Życia, a uwolnię twoje przyjaciółki. Jeśli nie…- pstryknął palcami i tuz przy mojej linie pojawiła się lupa, przez którą przechodziły promienie słoneczne, co powodowało, że lina zaczęła się powoli palić! Natomiast miejsce, w którym stała klatka z Chattą zaczęło się napełniać wodą!
-…to skażesz ich na powolną śmierć. Więc powiesz mi czy nie?!
Tila stała przerażona i patrzyła na mnie i na Chattę. Kręciłam głową, aby jej powiedzieć, aby się nie godziła na te warunki. Chatta też była tego samego zdania.
-Proszę nic mu nie mówić, panno Tilo!- zawolała Chatta. – Los wszystkich elfów leży teraz w pani rękach. Ach!
Woda sięgała już jej do podbródka, a moja lina nieco pękła i zaczęłam zbliżać się co raz bardziej kolców.
-No dalej, Tilo! Masz jeszcze szanse je uratować!
Elnora widocznie bawiła ta sytuacja.
Panna Tila spuściła głowę i wykonała krótki gest rękoma..
Właśnie się zgodziła! Kręciłam głową, aby tego nie robiła, ale ponownie osunęłam się o parę centymetrów w dół.
-Brawo! Wiedziałem, ze jesteś rozsądna.- powiedział zadowolony Elnor. On tez najwyraźniej znał język migowy.
Tila wykonała kilka ruchów rękami co oznaczało: „Drzewo Życia znajduje się ….”

Kurczę! To znowu Stella! Tym razem z pytaniem, które buty ma ubrać. Ja ją kiedyś normalnie zabiję! Wybacz pamiętniczku, ale muszę iść inaczej nie da mi spokoju!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dark_Fairy




Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 55
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Lodowej Fortecy

PostWysłany: Nie 17:39, 09 Lip 2006    Temat postu:

*
Drogi pamiętniczku!
Wybacz, że tak często musze przerywać, ale jak widzisz trudno znaleźć trochę czasu dla siebie. Na czym to ja skończyłam? Aha, już wiem.

Panna Tila wykonała kilka gestów rękami, co oznaczało, że Drzewo Życia jest…
-No mów boginko! Gdzie ono jest?!- popędzał ją.
BUCH!
Wielki huk rozległ się w sali. Ktoś rozwalił ścianę.
-Ani kroku dalej Elnor!- krzyknął męski głos.
-Palladium!- zwołał zaskoczony Elnor.
Tuż przed nim stał profesor Palladium a za nim Bloom, Stella oraz… Helia!
Byliśmy uratowani!
Lina zaczęła pękać. Coraz bliżej byłam tych przeklętych kolców!
Profesor Palladium rzucił się na Lenora. Najwyraźniej już wcześniej się znali.
Bloom w tym czasie rozwiązała ręce Tili a Stella pomogła wydostać się mojej wróżce z klatki. Całe szczęście, bo Chatta już prawie się topiła.
Trzask!
Lina pękła! Zaczęłam spadać w dół! Już myślałam, ze to koniec, ze za chwilę moje ciało zostanie rozszarpane przez te ostre kolce.
Ale w ostatniej chwili zjawił się Helia! Zaczepił o sklepienie swoim laserowymi sznurami i skoczył, aby mnie złapać. I udało mu się! Złapał mnie w pasie a potem rozwiązał mnie z reszty sznurów i postawił na ziemi.
Natychmiast rzuciłam mu się w ramiona i pocałowałam go!
Po chwili profesor Palladium kazał nam szybko uciekać zamku. Sala zaczęła się walić.
Profesor Tila nie miała siły biec, więc profesor Palladium niósł ją w ramionach. Weszliśmy do statku magików i jak najszybciej opuściliśmy Mroczny Las.

Wiedziałam, ze moje przyjaciółki mnie ocalą! Chcesz wiedzieć pamiętniczku jak się ta cała historia zakończyła? Ale opowiem ci to później bo teraz mam lekcje z profesorem Avalonem. Na razie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aisha




Dołączył: 15 Cze 2006
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andros.

PostWysłany: Nie 17:46, 09 Lip 2006    Temat postu:

no,kamień znów spadł mi z serca. czekam na następną część :>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Wypowiedzi o Winx Strona Główna -> Nasze opowiadania Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin